You are made to love – Japończycy na Filipinach!!!!

Od 30 stycznia do 11 lutego bieżącego roku odbyła się trzecia

2 marca, 2020
  • 0
  • Polecane wiadomości

Od 30 stycznia do 11 lutego bieżącego roku odbyła się trzecia misja Azjatycka na Filipinach. Udział wzięło 6 młodych ludzi z Korei i 6 z Japonii, i około 60 Filipińczyków.  Byliśmy w miasteczku Malasiqui około 200 kilometrów na północ od Manili. Przez te 12 dni misji uczestniczyliśmy w różnych zajęciach i spotkaniach.

Pierwszy weekend spędziliśmy w wiosce Olea, odwiedzając ludzi w domach i dzieląc się słowem Bożym i też różnymi doświadczeniami wiary i życia. Nocleg był w domach u ludzi, było to bardzo nowe doświadczenie dla naszej japońskiej młodzieży. Filipińczycy mieszkają w wielopokoleniowych rodzinach, są bardzo gościnni, otwarci na innych. To było bardzo pozytywne doświadczenie bo w Japonii ludzie najczęściej mieszkają sami i nie odwiedzają się w domach, zawsze spotykają się w barach czy restauracjach.

Spotkanie z filipińską młodzieżą też było dla nas bardzo ważną częścią misji. Filipiny to kraj katolicki, młodzież jest wierząca i życie wiarą nie jest czymś dziwnym dla nich. W Japonii w przeciwieństwie wiara jest rzeczą prywatną, o której się nie rozmawia z nikim, więc bycie chrześcijaninem w Japonii jest trochę trudne pod tym względem. Japońska młodzież mogła doświadczyć że wokół nich jest dużo osób wierzących, i że tą wiarą można się dzielić otwarcie i wyznawać ją otwarcie.

Każdego dnia dzień misyjny zaczynaliśmy modlitwą i krótką refleksją, a wieczorami mieliśmy zawsze czas dzielenia się przeżyciami z  każdego dnia. Mi najbardziej pozostały w pamięci i w sercu właśnie te wieczorne rozmowy. Młodzież otwierała serce, a Pan Bóg stawał się coraz bliższy każdemu z nich. Stawał się Bogiem żywym, kochającym ich tacy jacy są, Bogiem który był obecny w całej historii życia.

Jeden z chłopaków opowiedział nam historię swojego życia, i że przez trudności rodzinne będąc dzieckiem, zamknął się jakoś w sobie i nie mógł płakać, nie miał łez od wielu lat. I pod koniec misji otworzył swoje serce przed grupą, i Pana Bóg podarował mu dar łez, uwolnił go od przeszłości i przywrócił mu serce które wzrusza się i może zapłakać, a przede wszystkim czuje się bardzo kochane.

Teraz już z powrotem w Japonii żyjemy każdego dnia wierząc że każdy z nas ma jakąś misję i że jesteśmy stworzeni żeby być kochanym i żeby kochać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Izabela.finkYou are made to love – Japończycy na Filipinach!!!!