Serdeczność, radość, pokój, braterstwo – świadectwo Magdy

 

Spotkanie Taize we Wrocławiu.

Zaufanie, serdeczność, radość, pokój, braterstwo. Wyobraź sobie obszar na ziemi, a w nim kilkanaście tysięcy ludzi z całego świata. Mieszanka języków, kolorów skóry, przyzwyczajeń, uśmiechów . Tych wszystkich ludzi od 28.12 do 01.01 połączyło polskie miasto Wrocław oraz Jezus Chrystus. Wspólny fundament dla zróżnicowanego Kościoła.

Po tych kilku dniach spędzonych u rodziny, która przygarnęła pod swój dach nieznane osoby, a także na mieście, na spotkaniach, na modlitwach, wspólnych posiłkach i zabawach okazało się że potrafimy. Mamy tę moc, żeby żyć w pokoju na świecie, ponad podziałami i pomimo różnic.

Doświadczenie człowieka. Doświadczenie wiary. Doświadczenie Boga.

Momentami wydaje nam się że już nic nas nie zdziwi, jednak w każdym człowieku znajduje się element zaskoczenia. Każdy jest inny, jedyny w swoim rodzaju, ze swoimi poglądami, pasjami oraz historią życia, lepszą lub gorszą. Wspólne rozmowy mogą otwierać, inspirować, ukazywać inną rzeczywistość. Spotkanie Taize to właśnie takie miejsce, w którym nie istnieje podział między Arką Gdynia a Śląskiem Wrocław a Katalonia jednoczy się z Madrytem.

Motyw przyjazdu na to wydarzenie w okresie Noworocznym może być bardzo różny. Fajne miasto, atmosfera świąt, znajomi, ciekawość , duchowość , wiara, poszukiwanie. Jako osoby młode (młode duchem) mamy w sobie mnóstwo pytań i wątpliwości, szczególnie jeżeli chodzi o wiarę w świecie, który podąża jednym nurtem napędzanym siłą pieniądza. Dlatego czymś niezwykłym było dla mnie spotkanie z osobami, które wyrzekły się tej „siły napędowej” i znalazły sobie inną. Gdzieś w drodze, przechodząc przez Wrocław natknęłam się na mężczyzn w habitach mówiących po polsku z francuskim akcentem. Ciekawa sprawa. Jednak to nie był jedyny element zaskoczenia. Drążąc temat pytaniami: kim jesteście i co robicie?

Usłyszałam: Mali bracia Baranka, modlimy się, a poza tym chodzimy po mieście i jesteśmy żebrakami, prosimy o jedzenie. Żyjemy na wzór św. Dominika i św. Franciszka. To spotkanie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, świadectwem wiary i zaufania, obrazem Kościoła, gdzie pieniądz nie gra głównej roli. To specyficzny charyzmat, który pokazuje odmienną barwę mozaiki Kościoła, którą tworzymy.

O ile motyw przyjazdu do Polski osób z zagranicy jest dla nas zrozumiały o tyle nauka języka polskiego przez obcokrajowców już nie do końca. Poza braćmi z Francji, którzy mówili po polsku poznałam chłopaka z Niemiec, który mówił płynnie w naszym języku. Mieszka w Polsce od roku, bo dostrzegł tu ducha wiary którego nie znalazł u siebie w kraju.

Doświadczenie człowieka to też doświadczenie gospodarzy domów, którzy nas przyjęli. Otrzymaliśmy dużą dawkę zaufania, serdeczności, rodzinnego ciepła, pysznego jedzenia, ale też cennych wskazówek i obserwacji młodych ludzi z perspektywy pokolenia naszych rodziców. Między innymi o ambicjach, komforcie, życiu w pośpiechu, chęci otrzymywania tu i teraz.

Nasz dzień na spotkaniu Taize był dość intensywny. Rozpoczynaliśmy go od śniadania w rodzinach, po czym spotykaliśmy się w parafiach na modlitwach, rozmowach dotyczących problemów dzisiejszego świata, wizytach w domach pomocy np. dla osób starszych. Następnie wyruszaliśmy do centrum miasta na wybrane przez siebie warsztaty i wspólny posiłek. Dzień kończyliśmy na wspólnej modlitwie i adoracji krzyża. Modlitwa to nic innego jak krótkie fragmenty z Pisma Świętego, kanony, momenty ciszy oraz rozważania br. Aloisa na każdy dzień. Muszę przyznać, że ostatnia część modlitwy jak i dnia była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. To widok mnóstwa młodych ludzi w zadumie, którzy wszystkie swoje dziękczynienia, prośby, troski , problemy swoje i tego świata powierzali krzyżowi Jezusa Chrystusa ufając że , tam w górze jest Ktoś kto nad nami czuwa.

Z tych dni można wynieść wiele refleksji, opinii które zapewne będą się różnić jako że i my jesteśmy różni, odbieramy te same wydarzenia w inny sposób, ale też mamy własne spostrzeżenia. Spędzaliśmy czas z różnymi ludźmi, nocowaliśmy u różnych rodzin z różnych parafii. Jednak mam nadzieję, że każdy z nas doświadczył obecności drugiego człowieka oraz poczucia jedności .

Magda G.

Izabela.finkSerdeczność, radość, pokój, braterstwo – świadectwo Magdy