Świadectwo Discovery 2018-2019

Mam na imię Hania i mam 20 lat. Mieszkam w Jurowcach,
admin - 4 Czerwiec, 2019
  • 0
  • Polska

Mam na imię Hania i mam 20 lat. Mieszkam w Jurowcach, małej wsi niedaleko Białegostoku w Polsce. W listopadzie tego roku wzięłam udział w pierwszym module projektu „Discovery”, który miał miejsce w Muenster, w Niemczech. To były  dla mnie 4 wyjątkowe dni.

Przed wyjazdem znalazłam w Biblii modlitwę Jabesa : ,,Obyś skutecznie mi błogosławił i rozszerzył granice moje, a ręka Twoja była ze mną.”( 1Kr 4,10) Bo właśnie podczas tego wyjazdu mogłam na nowo poznać i zobaczyć gdzie są moje granice.  Ciężko się przystosowuję do nowych warunków, źle znoszę wyjazdy w nowe miejsca, nowi ludzie, język, inne przyzwyczajenia, wszystko obce – lęk mieszał się z ciekawością. Od pierwszego dnia jednak wracały wciąż do mnie słowa Jezusa: ,,Wypłyń na głębię.” (Łk 5,4) Dodawały mi otuchy i nie pozwalały się zamknąć w sobie ale nakazywały szukać, szukać tego co Bóg dla mnie ma tutaj. I rzeczywiście znalazłam wiele.  Najbardziej w pamięć zapadł mi wieczorny spacer po Munster w ciszy. Może wydaje się to banalne, ale ten spacer zmienił moje myślenie, był dla mnie przełomowy. Rok temu zmagałam się z ciężką depresją, brałam leki i chodziłam na terapię, żeby móc w ogóle wyjść z pokoju. Obecność ludzi wzbudzała we mnie lęk, czasem miałam ataki paniki. Strach przed odrzuceniem i skrzywdzeniem tak mnie paraliżował że w ogóle odizolowałam się od ludzi. Bóg bardzo wiele we mnie przepracował w ciągu minionego roku, ale ten spacer był dla mnie prawdziwym przełomem. Po raz pierwszy wchodząc w tłum ludzi ze świadomością Bożej obecności poczułam jak moje serce wypełnia pokój i jak się odprężam w środku. Nie czułam ściśniętego żołądka ani przerażenia jak zwykle. Byłam spokojna i czułam się dobrze. Najpierw podziwiałam przyrodę, niebo i księżyc, rośliny, zwierzęta, potem budynki, wszystkie dźwięki, kolory, zapachy…. Zdjęłam kaptury żeby to mogło mnie przeniknąć: szepty, krzyki, śmiechy, twarze… Pomyślałam o wszystkim z wdzięcznością. Po raz pierwszy nie widziałam w tym zagrożenia ale bogactwo, dar od kochającego Boga dla mnie. Myślałam jak to możliwe że każdy człowiek jest inny? Jak to dobrze, że nie jestem sama. Patrzyłam ludziom w twarze, uśmiechnęłam się nawet do jednej starszej kobiety i zobaczyłam jej nieśmiały uśmiech. Stojąc na przejściu spojrzałam przez szklaną szybę, za nią stali ludzie, a w szybie odbijała się wyraźnie moja twarz. Pomyślałam wtedy, że takie jest moje życie. Nigdy nie dostrzegę ludzi, jeśli dalej będę tak bardzo skupiona na sobie, na lęku czy jestem dość dobra, czy dobrze wyglądam, czy dobrze się zachowuje, jeśli nie przestanę tego kontrolować i patrzeć na siebie nie zobaczę już za tą szybą nikogo więcej, nie zobaczę jego potrzeb i nie będę mogła odpowiedzieć na te potrzeby tym co Bóg mi dał. Misja na ulicach Munster też była dla mnie wyzwaniem, bo wyszłam do ludzi którzy nie zawsze chcieli mnie słuchać i też musiałam się zmierzyć z lękiem przed usłyszeniem ,,nie” od innych. Ale misja była wspaniałym doświadczeniem, bo wychodziłam do ludzi z którymi w innych okolicznościach bym nie porozmawiałam, również do ludzi innych wyznań i kultur, a podczas tych krótkich rozmów czułam jak Bóg w miejsce lęku wlewa w moje serce miłości do każdego nich. To było moje pierwsze Discovery. Przyjechałam do Niemiec zalękniona, ale wyjechałam jako osoba który wpadł na trop bezcennego skarbu (Mt 13, 44-46)

Bóg jest zawsze nowością, która nieustannie pobudza nas do wyruszania na nowo oraz do zmiany miejsca, aby wyjść poza to, co znane, na peryferie i do granic. Prowadzi nas tam, gdzie jest najbardziej poraniona ludzkość i gdzie ludzie, pomimo pozornych powierzchowności i konformizmu, stale poszukują odpowiedzi na pytanie o sens życia. Bóg się nie boi! On się nie lęka! Zawsze wychodzi poza nasze schematy i nie boi się obrzeży. Sam stał się peryferiami (por. Flp 2, 6-8; J 1, 14). Dlatego, jeśli odważymy się wyruszyć na obrzeża, to tam Go znajdziemy: On już tam będzie. Jezus uprzedza nas w sercu naszego brata, w jego zranionym ciele, w jego uciśnionym życiu, w jego mrocznej duszy. On już tam jest. (Adhortacja papieża Franciszka  Gaudate et exultate)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

adminŚwiadectwo Discovery 2018-2019